Kiedy po pierwszym usg bioder naszej córeczki lekarz wykonujący badanie powiedział: "Wasza córka ma niedorozwinięty prawy staw biodrowy" niemałe w oczach miałam przerażenie. Po chwili, gdy wyjaśniono nam z czym to się wiąże dotarło do mnie, że i ja będąc niemowlęciem miałam tę wadę, a chodzę, biegam i nigdy nie odczuwałam z tego tytułu dolegliwości. Wtedy strach trochę zelżał i mogłam skupić się na słowach lekarza, który kontynuował: "sama Pani widzi, że da się to naprawić, ale będzie to od Państwa wymagało konsekwencji i systematyczności. Córka będzie nosić poduszkę Frejki 24h na dobę 7 dni w tygodniu. Widzimy się za 6 tygodni na kontrolnym usg..."
Ile to u nas trwało?
Zanim opowiem, która poduszka się u nas sprawdziła przedstawię jeszcze kilka faktów z naszej "przygody" z frejką. Gdy poszliśmy na pierwsze badanie usg nasza córka miała wówczas 5 tygodni. Sama po diagnozie szukałam w internecie ile trwa takie "noszenie frejki" aż do momentu rozwinięcia się stawu. Na forach znalazłam informację, że trwa to tyle czasu ile miało dziecko w momencie wykrycia wady. Zapewne zależy to od stopnia niedorozwinięcia biodra, ale u nas się wszystko sprawdziło. Po 6 tygodniach usłyszeliśmy od lekarza "gratulacje, widzę, że się Państwo przyłożyli, biodro jest zdrowe" - nasza córeczka miała wadę typu IIc.
Czy zakładać "frejkę" cały czas?
Najlepiej tak. Dla nas było to trudne zadanie do wykonania. Z maluszkiem, który płakał o wszystko od urodzenia, mało spał i zaczynał mieć kolki bardzo ciężko było być konsekwentnym. Po nieprzespanych nocach w końcu zaczęło nam brakować sił i trochę odpuściliśmy. Frejka krępuje ruchy dziecka i choć po jakimś czasie zaczyna się ono przyzwyczajać zdarzają się momenty, że się złości, bo nie może swobodnie powierzgać nóżkami. W ciągu dnia mała nosiła frejkę cały czas, ściągaliśmy ją jedynie podczas jazdy samochodem i wiadomo do kąpieli. Na noc też zasypiała z poduszką między nogami, ale gdy w nocy budziła się i płakała wtedy ją ściągaliśmy i spała do rana bez. Tak było przez 6 tygodni. Czy te chwile słabości zaszkodziły? W naszym przypadku nie.
Jaką "frejkę" kupić?
Dostaliśmy namiary na sklep medyczny, w którym mogliśmy kupić poduszkę Frejki. Pan doktor powiedział, że Panie tam pracujące dobiorą nam poduszkę w odpowiednim rozmiarze i poinstruują jak ją zakładać. Tak też było, kupiliśmy jedyną dostępną, klasyczną frejkę rozm. 18cm, czyli sztywny filc obszyty materiałem i pare sznurków.
Pierwsze zakładanie było koszmarem, mała płakała do utraty tchu. Po założeniu dalej płakała, dopiero jak zasnęła ze zmęczenia to przestawała. Serce mi pękało, ale wiedziałam że to dla jej dobra i skoro ktoś to zaleca i sprzedaje to przecież musi pomagać. Niepodobało mi się, że ranty poduszki są twarde, miałam wrażenie że wbijają się jej w nóżki i że to ją boli. Zaczęłam szperać po internecie i wtedy trafiłam na poduszkę frejki z klinami. Nie wahałam się ani sekundy czy ją kupić. Była wygodniejsza w użytkowaniu bo na rzepy i z mięciutkimi gąbkowymi klinami, które podnosiły nóżki jeszcze wyżej. Po pierwszym założeniu mała nie płakała! Kamień spadł mi z serca, bo strasznie przeżywałam, że będzie płakać cały czas i się nie przyzwyczai. Ta frejka była wygodna dla mnie i wygodna dla niej, a przy okazji dała wymarzony rezultat. Niestety nie jestem w stanie polecić gdzie kupić taką frejkę. Ja swoją kupiłam na olx używaną i była cudowna mimo, że używana. Następną w rozm. 20cm kupiliśmy na Allegro za ok 60zł tuż przed drugim badaniem usg. Dobrze, że okazało się że staw jest wyleczony bo ta druga nie była już tak dobra jak frejka z olx'a. Była wykonana ze zbyt cienkiego/miękkiego wkładu, który pod wpływem składania nóżek przez naszą córeczkę zaginał się zmniejszając swoją szerokość.
![]() |
| Klasyczna poduszka Frejki |
Przy drugim badaniu nie powiedzieliśmy której frejki używaliśmy. Przed poznaniem rezultatów baliśmy się, że lekarz powie, że noszenie frejki nic nie pomogło dlatego się nie przyznaliśmy. Na koniec po dobrych wieściach zapytałam lekarza o opinie na temat tego, która frejka jest lepsza. Pan doktor powiedział, że z jego doświadczenia lepsze rezultaty przynosi poduszka frejki z klinami, ale wie że jest trudno dostępna dlatego kieruje pacjentów po klasyczną frejkę, którą wszędzie można kupić. Bardzo się cieszę, że trafiłam na tę poduszkę i na osobę która ją sprzedawała, że swoim opisem zachęciła mnie do zakupu.
Czy przygoda z poduszką Frejki czegoś nas nauczyła?
Na pewno dysplazja stawu biodrowego u córci poszerzyła naszą wiedzę na ten temat. Ale powiem szczerze, miałam przeczucie że coś jest nie tak. Już po urodzeniu zauważyłam, że mała nie rozkłada swobodnie nóżek na boki, w zasadzie jedna zawsze szła ku środkowi (na zdjęciu obok wyraźnie widać). Dla mnie, niedoświadczonej mamy pierwszego dziecka przebieranie pieluszki było z tego tytułu bardzo trudne, nie wspominając o myciu. Nasza mała ma już ponad rok, zaczęła chodzić sama jak miała 11 miesięcy, a teraz biega i podskakuje bez żadnych problemów ;) Jako że jest to genetycznie uwarunkowane prawdopodobnie nasze drugie dziecko również będzie miało podobną wadę, ale mając takie doświadczenie już się nie boimy ;)
PS: Zdjęcia pochodzą z prywatnej kolekcji, nie były przygotowywane na potrzeby tego posta stąd nie są zbyt profesjonalne ;)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz