Tematem tzw. "języka geograficznego" zainteresowałam się, gdy miałam okazję spotkać się z tą przypadłością w bliskim mi otoczeniu. Zależało mi na znalezieniu przyczyny i złotego środka, który by pomógł w sytuacji, gdy lekarze rozkładali ręce.
Czym się objawia język geograficzny?
Książki medyczne definiują ten problem jako łagodne zapalenie powierzchni języka objawiające się czerwonymi plamami często (zwłaszcza rano przed umyciem zębów) posiadającymi białą obwódkę.
Plamki te znikają i pojawiają się na nowo tworząc na języku obraz przypominający mapę i stąd jego nazwa. Obszary objęte zmianami są bardziej wrażliwe na różne bodźce związane z jedzeniem i piciem, szczególnie mam tu na myśli ostre, kwaśne, słodkie lub gorące potrawy. Po zetknięciu się z nimi możemy zaobserwować powiększenie się brodawek językowych, które wydają się być efektem podrażnienia - stąd charakterystyczne dla tej przypadłości pieczenie języka. Nie wszystkie plamy na języku definiowane są jako język geograficzny. Mogą to być również pleśniawki lub afty zazwyczaj znikające po zastosowaniu pierwszego lepszego aptecznego specyfiku na pleśniawki lub płukanek ziołowych. Jak wygląda język geograficzny można sprawdzić w grafice google po wpisaniu hasła "język geograficzny" ;)
Skąd się bierze i czy język geograficzny można leczyć?
Przyczyn tzw. "języka geograficznego" jest zapewne wiele, my wielu nie zdążyliśmy przerobić dlatego opiszę co przeanalizowaliśmy do czasu znalezienia lekarstwa.
Najczęściej spotykamy informację, jakoby problem ten był dziedziczony, a co za tym idzie - nie ma na to lekarstwa i się tego nie leczy. Moim zdaniem w świecie jakim żyjemy, przy trybie życia w którym nie ma na nic czasu dziedziczenie postawiłabym na ostatnim miejscu.
Dieta ludzi zapracowanych, żywiących się z braku czasu byle czym, życie w ciągłym pędzie, a za tym idący stres, do tego antybiotyki, które przyjmujemy w czasie choroby, ale i również w jedzeniu(!!!) osłabiają system odpornościowy organizmu.
Dlatego zasadne byłoby tu wykonać przede wszystkim wymaz z języka w kierunku drożdżaka Candida Albicans. Piszę "zasadne" ponieważ jeśli "język geograficzny" uaktywnił Ci się niedawno mogło to być efektem utraty odporności. Z doświadczenia wiem, że Candida nigdy nie śpi, ona w korzystnych warunkach atakuje ;)
Kandydozie jamy ustnej poświęce osobny post, w którym znajdzie się także sposób na jej samodzielne wyleczenie.
Niedobór witamin z grupy B jest drugą możliwą przyczyną tego schorzenia. Suplementacja tych witamin nie zaszkodzi - istnieje teoria, że witaminy rozpuszczalne w wodzie ciężko przedawkować. A nuż problem Twój spowodowany jest ich niedoborem? Jest to ciekawy temat, który zapewne rozwinę w późniejszym czasie ponieważ spotkałam się z publikacją na temat nerwicy języka. A jak wiadomo witaminy z grupy B nie tylko wpływają na odporność naszego organizmu, ale również wspierają układ nerwowy.
Ostatnim przeanalizowanym czynnikiem mogącym powodować omawiane zmiany na języku jest atopia. My w pierwszej kolejności trafiliśmy na artykuł o pojawiającej się z nienacka alergii na gluten. Odstawiliśmy... Wiązało się to również ze zmniejszeniem węglowodanów w diecie. Chwilowa poprawa była, plamki znikały ale w końcu wróciły. To dało nam wskazówkę do pójścia w kierunku Candida Albicans o czym pisałam wyżej.
Natrafiłam również na informacje o alergiach krzyżowych związanych z pyleniem roślin. Jeśli najpierw pojawia się nieżyt nosa spowodowany alergią na pyłki, a potem w jamie ustnej obserwujemy objawy alergii pokarmowej możemy rozważyć problem alergii krzyżowej. Najczęściej dotyka to osób uczulonych na pyłki brzozy, które reagują krzyżowo ze świeżymi owocami, warzywami i przyprawami - najczęściej z jabłkiem, ale także z gruszką, brzoskwinią, śliwką, bananem, pomarańczą czy też ziemniakiem, marchewką, selerem pomidorem, papryką lub kolendrą, pieprzem, kminkiem.. W reakcję krzyżową wchodzi również alergia na pyłki leszczyny lub ambrozji. W przypadku podejrzenia alergii możemy wykonać specjalne testy alergologiczne, które stwierdzą jej obecność. Leczenie polega na podaniu leków przeciwhistaminowych i działających objawowo.
Temat ten będę rozwijać w dalszym ciągu.
Na forum, którym bywam jest to często poruszany problem. Wiąże się to z faktem, że jeśli "język geograficzny" nie jest spowodowany dziedziczeniem to dość ciężko go wyleczyć. A niestety rzadko która osoba zmagająca się z tym problemem może powiedzieć, że nie odczuwa z tego tytułu dolegliwości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz